Na wygnaniuGalerie







Nie mam pojęcia jak to się stało, że zgodziłem się jechać w tym kierunku...
Jestem przecież zimnolubnym zwierzem i znacznie chętniej niż na południe spoglądam na północ mapy świata, chyba że jest to skrajne południe :D Ponieważ wydaję się sobie wystarczająco asertywnym, to musiała być jakaś głęboko we mnie ukryta chęć zobaczenia, jak się tam żyje...
OK, widziałem parę zdjęć i miałem niejakie pojęcie czego się spodziewać, ale zobaczyć to wszystko na własne oczy to zupełnie co innego, czyż nie? Nie zrobił na mnie wrażenia brud, egzotyka zapachów, roślinności, kultury i wszystkich niemalże aspektów życia. Za to zrobiło na mnie niezapomniane wrażenie to, w jak wielkiej zgodzie z przyrodą i własnym losem można żyć, mając jednocześnie świadomość niesprawiedliwości i bezwzględności kapitalistycznego świata...

A po kilku miesiącach od powrotu wciąż wydaje mi się, że wewnętrzny spokój i pogoda ducha mieszkańców Kambodży i Wietnamu udzieliły mi się niezauważalnie acz nieodwracalnie...

Nie wspominając o zamiłowaniu do fantastycznej khmerskiej i wietnamskiej kuchni ;)

Nieco może nieskładny ale spontaniczny zapis LIVE wyjazdu jest tutaj







   Na wygnaniuGalerie